Olaras Books Olaras Books

Olaras Books dziala od zawsze. Celem wydawnictwa jest prezentowanie twórczosci Olaras Karas. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy na stronę olaras.w.interia.pl. Tam dostępne są wypociny Olaras w wersji elektronicznej.

Pobudka -rozwódka? Serpentyna, spirala, niezła trasa. Chociaż nie chciałem dano mi przebudzenie, wcielenie nowsze i wyraźniejsze od poprzedniego.
Nigdy podróż nie trwała tak długo. Majaczące za oknem wagonu odstawionego na bocznicę, denerwujące błyski słońca, rozciągnięte między mną, a pijanym konduktorem rozwalonym naprzeciwko, nieziemsko brudnym i lepkim, zmieniły się w zupełnie realne wstążki pogrzebowych wiązanek. Spędziłem cały ranek przyglądając się jak powoli oplatają mojego towarzysza i zaciskają się na jego tłustej szyji. Potem wymknąłem się konsekwencjom. Zanurzyłem się w zupełnie nowy, kobiecy świat.
W nowym ciele, młodym i pięknym o wiele łatwiej było znajdować kolejne ofiary. O konduktorze przeczytałem w gazecie. Nigdy nie zostawiam śladów. Kamień w wodę, żadnych poszlak, strzępków naskórka, włosów, odcisków buta, nic z tych rzeczy. Wszystko to znika wraz ze mną. Kolejna trudna i nierozwiązana sprawa dla psów gończych. Czują trop wiodoący do księżyca i dalej, ale co z tego? Cóż wam z tego?
*************************************************
6538835687649 796 897
Długie lata składałem spodnie tak, że miały kantkę. Wreszce przestałem się tym przejmować. Od tego czasu moje spodnie mają się znacznie lepiej, a ja mam mniej pracy. Przestałem to robić bo to było bardzo głupie. Kantka na dżinsach wyglądała idiotycznie. Tak jest z każdą rzeczą o jakiej pomyślę. Przynajmniej w tej chwili, baby. Jestem jednym z tych szczęściarzy. Mam robatę, którą lubię. A co to ma do rzeczy ? Co jedno ma do drugiego ? Znowu zaczynam jak kiedyś. Od nie wiem.
W moim przypadku kamieniem milowym i jednocześnie dnem od którego musiałem się odbić aby na dobre nie pogrążyć się w nierzeczywistości był szpital dla czubów. Miałem tam do załatwienia sprawę i nie sądziłem, że to będzie tak poważe. Na fali podkręcanego sztucznie entuzjazmu odjechałem spod bramy domu na Topolowej w aurze skandalu podsycanego zdrową i rasową krakowską ciekawośćcią sąsiadów. Stara Plugawska o mało nie wypadła z okna.

To wszystko zepsuło. Ta myśl,ten sekret odkryty dla każdego, ale dla niewielu dostrzegalny. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że na szczęście trzeba ciężko zapracować.
Tego dnia listonosz przyszedł o północy. Sąsiad, którego głównym zająciem zdawało się być stwarzanie pozorów okazał się przyzwoitym mężczyzną...

 
 
 
 
Olaras Books

e-mail: , www: